Szosowe wsparcie Karola

Karol Bies postanowił swoją sportową pasją pomóc potrzebującym. Przejedzie na rowerze 300 kilometrów w trzy dni, by zebrać pieniądze na leczenie Marysi.

12-letni Karol uczęszcza do szóstej klasy szkoły podstawowej w Babicach, jest miłośnikiem piłki nożnej i gry na PS4. Jednak największą część serca zajmuje mu kolarstwo szosowe, które trenuje od ponad roku. 
 
300 kilometrów dla Kacperka
Pewnego wieczoru Karol wpadł na pomysł, by swoją pasją pomagać innym. Postanowił przejechać trzysta kilometrów w trzy dni - zwracając uwagę na Kacperka, dwuletniego chłopca cierpiącego na SMA, czyli rdzeniowy zanik mięśni. Rozpoczął jeszcze bardziej intensywne treningi - więcej biega, pływa i jeździ na rowerze. Start młodego kolarza ma nastąpić z Rynku w Oświęcimiu 20 marca. Przejedzie przez Katowice, Gliwice, Rybnik, Bielsko-Białą i Skawinę, by zakończyć swoją wyprawę 22 marca w Zabierzowie. 
Podczas przygotowań okazało się, że zbiórka nabrała ogromnego tempa i Kacperek może poddać się leczeniu. Na konto akcji „Szosowe wsparcie na życiowym starcie” wpłynęło ponad 700 złotych, zanim Karol wyjechał w trasę, by pomóc chłopczykowi.
 
Jeśli nie Kacper, to Marysia
Karol podjął decyzję, że nie zrezygnuje z wyjazdu - chce pomóc kolejnemu choremu dziecku. Jest to roczna Marysia Miąsko, cierpiąca na tę samą chorobę, co Kacperek - rdzeniowy zanik mięśni typu 1. 
To jedna z najokrutniejszych chorób genetycznych, która powoduje, że organizm nie produkuje białka budującego komórki nerwowe w rdzeniu kręgowym, nerwy ulegają degeneracji, nie wysyłają impulsów do mięśni, a te z czasem zanikają. Problem w SMA dotyczy wszystkich mięśni, nie tylko tych odpowiedzialnych za ruch, ale również tych odpowiedzialnych za przełykanie, oddychanie, za życie.
Może pomóc terapia genowa lekiem Zolgensma. Stosuje się ją, gdy dziecko nie przekroczy drugiego roku życia. Jest to bardzo drogi lek, nazywany „najdroższym lekiem świata” - kosztuje osiem milionów złotych.
Marysia ma 13 miesięcy, a warunkiem podjęcia leczenia jest to, że dziecko nie może przekroczyć drugiego roku życia. Im wcześniej uda się zebrać pieniądze, tym większe szanse na życie ma Marysia.
– Błagam Was o tę szansę na to, by moje dziecko mogło ze mną zostać, by moja córeczka Marysia wciąż żyła. Wytrzymam jeszcze wiele godzin w szpitalach, te wszystkie kable i rurki, jeśli tylko dam radę ocalić życie mojej córeczki - apeluje mama Marysi.
 
Wzorem jest żołnierz
Karol kolarstwo trenuje w LK UKS Pszczyna sześć dni w tygodniu. Teraz robi to jeszcze mocniej, jeszcze bardziej. Jest zdeterminowany do działania, nie poddaje się.  W swoich działaniach wzoruje się na akcji „Wędrówka dla dwóch serc”, w której żołnierz Michał Łygan pokonał 500 kilometrów w 10 dni Głównym Szlakiem Beskidzkim, by pomóc Jagódce i Gabrielowi z Oświęcimia. 
– Chcę przez moją pasję pomóc Marysi wyzdrowieć. To wszystko, co mogę zrobić. Liczę na Państwa, że wpłacicie - choćby niewielką kwotę na ten cel. Każda złotówka ma znaczenie - mówi Karol Bies.
Każdy może docenić walkę Karola w walce o życie dziewczynki. Dowolną, nawet niewielką kwotę można wpłacić za pośrednictwem serwisu internetowego siepomaga.pl, gdzie utworzona jest już skarbonka, do której osoby o ogromnych sercach mogą wpłacać dowolne datki, by wspomóc szczytny cel wyprawy 12-letniego Karola - pomóc wyzdrowieć Marysi. Wystarczy wejść na stronę: siepomaga.pl/wyprawaStopSMA i wpłacić dowolną kwotę. – Pamiętajcie, każda, nawet najmniejsza kwota ma znaczenie - zachęca do wpłat młody kolarz. 
 
Poczynania Karola można śledzić na facebookowym profilu - www.Facebook.com/Szosowe-wsparcie-na-życiowym-starcie.
 
Foto: Jola Wodniak / FaktyOświęcim.pl


Lista Sport
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama